Czołem!
I tak po luźnej sobocie, garaż nawiedził kuzyn który przyjechał do mnie z wizytą. I jak to bywa z mechanikami z zainteresowania nie z przymusu – zostawić go na chwile i człowiek za moment nie ma połowy samochodu.
Wojtek – Twoja pomoc była nieoceniona! (Wielkie Dzięki!).
Auto straciło ze swojego pokrycia trochę części. Zdemontowane zostały drzwi, za nimi w ruch poszła maska z wcześniej zdemontowanym już w sobote grillem, oraz lewy i prawy całe elemety błotników i nadkoli..
Już w weekend ciąg dalszy – należy przyspieszyć tempo prac by zdążyć do lata
P.S. Poszukuje tapicera i lakiernika dobrego w okolicach warszawy i nie tylko.
Na szczescie dziś migomat wrócił z serwisu więc za moment będzie można zacząć prace blacharskie
Efekty dzisiejszego dnia oceńcie sami..






10 Styczeń 2010 o 19:25 |
No widać że robota idzie do przodu, jak będziecie wyciągać silnik to daj znać załatwie żurawia. Pzdr. Piotrek